poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Aż chce się żyć:)

Przez moje nieszczęsne plecki mało piszę,bo mało robię...nie bardzo daje się wysiedzieć,a leżąc na brzuchu ciężko mi wyplatać;)
Wychodząc na przekór dolegliwością postanowiłam nie użalać się nad sobą tylko coś pokręcić...padło na rower z kursu Kasi.
Miałam wielki problem robiąc mu koła...już miałam pisać do Kasi z prośbą o ratunek,ale jako tako jakaś pokraczka wyszła:)
Fakt koła nie są idealnie okrągłe..bardziej jak na jakimś kapciu...hihihi...no,ale pierwsze koty za płoty...następny mam nadzieję będzie wyglądał dużo lepiej.
W związku z powyższym proszę o przymrużenie oka na niedoskonałości i wybaczenie...chorego i leżącego nie wolno bić:p
Zastanawiałam się czy w ogóle się nim pochwalić...ale co tam...każdy kiedyś miał swój pierwszy raz lepszy czy gorszy

A tak oto prezentuje się mój rower



Tak bardzo cieszę się z tego słońca,które w końcu do nas zawitało...
AŻ CHCE SIĘ ŻYĆ:)

7 komentarzy:

  1. Na na brzuchu to chyba nikt by nic nie dał rady wypleść,a Tobie sie udało;)Ja tam wielkiego kapcia nie widzę,a to ,że powietrze uszło,to normalne po zimie;)
    Mnie się tam bardzo podoba Twój rowerek,więc wracaj szybko do zdrówka i wyplataj dalej;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kręgosłupem nie ma żartów,akurat wiem coś na ten temat:)Rowerek wyszedł super:)Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. On już wygląda super,mnie się podoba.A nazywając rowerek pokraczką to chyba patrzałaś na niego z pozycji do góry nogami.Ja nic pokracznego nie widzę .Wracaj do zdrówka jak najszybciej:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rowerek rewelacyjny:) Wracaj do zdrówka:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny rowerek!!! zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki kochane za miłe komentarze;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny rowerek, a z kwiatkami prezentuję się idealnie:)

    OdpowiedzUsuń