sobota, 6 kwietnia 2013

Koszyczki:) oraz wspomnienia

Dziś oglądałam prognozę pogody na Onecie...nadają ocieplenie nawet do +15st od czwartku,może wreszcie ta zima się skończy,bo strasznie dokucza mi brak słońca.
Pewnie Wam też:)
Mimo,że w domu domagają się kolejnej lalki,a moja mama zamówiła sobie już jedną,to jednak postanowiłam zostać przy wyplataniu niż przy szyciu:).A robienie lalek będzie przerywnikiem.
Chociaż jako dziecko najpierw chciałam być krawcową,cięłam wszystko co miałam pod ręką i szyłam sobie stroje..najczęściej cyrkowe,ponieważ mój tata był kierowcą w cyrku,a ja spędziłam tam dzieciństwo.Czasami pocięłam mamie jakąś nową bluzkę czy sukienkę;)
Cudowne czasy beztroski.Byłam szczęściarom,bo cyrk miałam na co dzień.
Widziałam każdy numer setki razy,podglądałam przygotowania i ćwiczenia i nawet chcieli bym tam jeździła konno,ale..ja miałam 3latka,a koń był taki wielki...więc uciekłam:)
Następnym marzeniem było zostanie nauczycielem matematyki.
I mimo tego,że dalej kocham liczenie...matematykę i rachunkowość,nauczycielem nie zostałam...zresztą chyba nie miałam tyle cierpliwości...

Wracając do naszego wyplatania...wczoraj siedziałam,oglądałam tv i plotłam..tak naprawdę nie miałam planu co to będzie i oto wyszły mi dwa koszyczki.






Dziękuję za odwiedziny:)

8 komentarzy:

  1. Aga takie siedzenie wieczorami dobrze Ci wychodzi,bo koszyki są super.Pozdrawiamn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny!Fajnie tak siedzieć przed tv i pleść:) muszę i ja się nauczyć! pozdrawiam Cię serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję..jedno oko na tv drugie na plecionkę:)pozdrawiam

      Usuń
  3. Koszyczki przepiękne :) Brawo!! Brawo!! Brawo!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne koszyczki wyszły i bardzo praktyczne ,na drobiazgi w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń